Poradzymy! Forum mieszkańców, którym zależy na pomyślnej przyszłości naszego miasta.

Wpisy z tagiem: społeczeństwo

wtorek, 17 stycznia 2012
Artykulik (niemal) satyryczny

Nowa ustawa refundacyjna nareszcie cywilizuje ten aspekt naszej egzystencji. Zgodnie z jej duchem, nareszcie będzie można rozprawić sie z tymi, którzy Polsce przynoszą wstyd na arenie międzynarodowej! Mam na myśli Jurka Owsiaka. Robi ogólnokrajową zrzutkę, która przynosi ze 40 milionów złotych. Potem kupuje za to pompy insulinowe i wciska je szpitalom jako dar. Jestem ciekaw, kto płaci w tym przypadku podatek od darowizny?

Na szczęście Rząd czuwa. Przecież składek nie marnotrawi, nie taki sprzęt szpitalom za nie kupuje. Jeżeli Owsiak podaruje teraz cokolwiek szpitalom, zapłaci karę. Bo tak zapisano w tej rewolucyjnej Ustawie.

Urzędnicy ministerstwa jednak tłumaczą, że każda darowizna będzie rozpatrywana indywidualnie. Tysiące pomp, to zatem konieczność wszczęcia tysięcy spraw. Wszczęcie tysięcy spraw, to konieczność zatrudnienia setek nowych urzędników przez NFZ. Setki nowych urzędników, to zagrożenie dla budżetu RP, NFZ, misternego planu ministerstwa finansów, itd. W sumie na świadczenia zdrowotne pozostanie już niewiele.

I kto tu rozwala budżet? Kto ponosi winę za nadmiar pracy w NFZ? Owsiak! A razem z nim cały naród, co tak ochoczo swoje złotówki do skarbonek wrzucał, podkładając tę świnię pracowitemu i światłemu Rządowi.

czwartek, 29 grudnia 2011
Sukces! Stowarzyszenie Osób Narodowości Śląskiej - zarejestrowane

Jak podaje portal gazeta.pl po 13 latach starań zarejestrowano Stowarzyszenie Osób Narodowości Śląskiej! Udało się to grupie osiemnastu Opolan, w większości członków RAŚ.

Podobnie jak w latach 1998 oraz 2007 również złożony w marcu b.r. wniosek rejestrowy - po wnikliwym i przykładnym sprawdzeniu - sąd odrzucił, uznając zgodnie z utartym zwyczajem, że nie ma czegoś takiego jak "naród śląski", nakazując jednocześnie usunięcie ze statutu wszelkich odwołań do "narodu". Ostatecznie zamiast "narodu" przyjęto definicję "narodowości" zgodną z jej brzmieniem w ustawie o spisie powszechnym z zeszłego roku, która oznacza "deklaratywną, opartą na subiektywnym odczuciu, indywidualną cechę każdego człowieka, wyrażającą jego związek emocjonalny, kulturowy lub związany z pochodzeniem rodziców, określonym narodem lub wspólnotą etniczną". Taka definicja narodowości śląskiej albo zamiennie - narodu śląskiego od dawna pojawiała się w publikacjach i wypowiedziach osób związanych z działalnością na rzecz jej uznania.

Ostatecznie, po sprecyzowaniu zapisów i pozostawieniu sformułowania "narodowość śląska", nie znajdując kolejnych niezgodności z polskim prawem, sąd stowarzyszenie zarejestrował.

Zobacz też: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,10884274,
Stowarzyszenie_Osob_Narodowosci_Slaskiej_zarejestrowane_.html
poniedziałek, 19 grudnia 2011
Śląskie Centrum Nauki - udziel swojego poparcia!

Ruch Autonomii Śląska prowadzi akcję zbierania podpisów pod petycją w sprawie umieszczenia planowanego Centrum Nauki w obiekcie poprzemysłowym. Prosimy o wyrażenie swego poparcia dla tego pomysłu na stronie www.slaskiecentrumnauki.pl oraz pomoc w rozpowszechnieniu informacji o naszej akcji.

poniedziałek, 12 września 2011
Sezon ogórkowy


Henryk Mercik, radny Sejmiku Województwa Śląskiego

Archiwalny felieton opublikowany w Wiadomościach Rudzkich 25 lipca 2011

Mamy lipiec, środek lata i wakacji. Chociaż za oknami leje, to w prasie codziennej trwa coroczny sezon ogórkowy. Cóż to takiego? Ano, zajrzyjmy do Wikipedii. „Sezon ogórkowy - pospolity frazeologizm zakwalifikowany formalnie jako wyrażenie językowe. Ukute zostało jako związek przyczynowy między posuchą w życiu kulturalnym miast (nieczynne teatry, sale koncertowe, kabarety, itp.) spowodowaną letnimi wyjazdami artystów do wód, właśnie w porze zbioru ogórków, a brakiem wiadomości nadających się do publikacji w gazetach. Dzisiaj sezon ogórkowy kojarzy się również ze zwolnieniem biegu życia politycznego, małą atrakcyjnością programów stacji telewizyjnych i radiowych (częste powtórki), a także pojawiającymi się w sezonie ogórkowym przeróżnymi "sensacjami" prasowymi mającymi na celu podniesienie spadającej poczytności gazet.” O sezonie na ogórki przypomniałem sobie, czytając, iż Wojewoda Śląski Zygmunt Łukaszczyk należy do Ruchu Autonomii Śląska.

Wojewoda zwykł dawać dowody niezbyt wielkiej sympatii do RAŚ, tym bardziej zaskakująca okazała się ta zdecydowanie lipcowa informacja, zamieszczona w Gazecie Wyborczej. Jerzy Gorzelik, przepytany na tę okoliczność przez dociekliwego dziennikarza musiał potwierdzić, że i owszem Pan Zygmunt Łukaszczyk figuruje w rejestrach stowarzyszenia jako członek. Zapisał się dziesięć (!) lat temu i składek nie płacił. Nie ma w tym fakcie nic niezwykłego, albowiem każde stowarzyszenie, czy partia, holuje rzesze tzw. „martwych dusz”, czyli tych, co się kiedyś wpisali, a potem zapomnieli. Myślałem, że Wojewoda do tego „ogórkowego tematu” podejdzie lekko i z humorem, obróci sprawę w lipcowy żart i puści oko do niesfornych dziennikarzy. Tak się jednak nie stało. Zygmunt Łukaszczyk sprawę potraktował ze śmiertelną powagą. Zwołał nawet tzw. „brifing”, gdzie odczytał oświadczenie. W ten sposób temat członkostwa Wojewody w RAŚ nabrał „ogórkowego” rozpędu – ukazały się nowe artykuły i komentarze. Sprawa była dyskutowana nawet w poniedziałkowym, telewizyjnym „Forum Regionu”, co mnie jako uczestnika programu nie zaskoczyło. Takie są prawa letnich wakacji.

Szanowny Panie Wojewodo! Proszę się tym wszystkim nie przejmować. Jestem przekonany, że temat zniknie. Wraz z pierwszym wrześniowym, szkolnym dzwonkiem. Tym czasem, jeden z moich znajomych nazwał Pana prekursorem koalicji PO - RAŚ. I niech tak pozostanie.

Ratujmy wielki piec


Henryk Mercik, radny Sejmiku Województwa Śląskiego

Archiwalny felieton opublikowany w Wiadomościach Rudzkich 5 września 2011

Często nie dostrzegamy, że Ruda Śląska posiada na swym obszarze obiekty wyjątkowe w skali regionu. Wiążą się one z przemysłową historią wielu osad, składających się na dzisiejsze miasto. Oczywiście, najczęściej są to zabytki związane z górnictwem, hutnictwem i wszystkim, co się wokół przemysłu działo. To również osiedla robotnicze, szkoły, kościoły, szpitale, gmachy użyteczności publicznej czy reprezentacyjne wille. Jedną z najciekawszych dzielnic Rudy Śląskiej jest Nowy Bytom – osada w swoisty sposób przytulona do huty oraz kopalni. To tu jak w soczewce skupia się dawny Górny Śląsk z ceglanymi familokami, które tylko ulica oddziela od dyrektorskich willi. Tak naprawdę Nowy Bytom swój rozkwit i pierwotną nazwę – Friedenshuette - zawdzięcza hucie. Przez dziesiątki lat zakład ten był mecenasem budowy osiedli dla robotników i kadry technicznej, obiektów użyteczności publicznej, czy też niezwykle okazałej świątyni. Dzięki hucie powstał również nowobytomski park. Przez lata dominantami przestrzennymi osady były nie tylko hutnicze kominy, lecz przede wszystkim charakterystyczne formy przestrzenne wielkich pieców. Jadąc niegdyś przez Górny Śląsk wielkie piece mijaliśmy bardzo często. Jeden z najwybitniejszych górnośląskich pisarzy – Horst Bienek – swoje wspomnienia z krainy dzieciństwa zatytułował „Birken und Hochoefen” co oznacza „Brzozy i wielkie piece”. To właśnie widok hutniczego pieca utkwił w jego pamięci. W tej chwili na całym obszarze Górnego Śląska odnajdziemy tylko jeden wielki piec otoczony familokami i miejską zabudową. Dlatego nasz piec jest bezcenny. Jest nie tylko symbolem naszego miasta, lecz również całego górnośląskiego hutnictwa, które na naszych oczach odchodzi w przeszłość. Byłoby naszym wielkim zaniedbaniem wobec potomnych, gdyby ten niezwykły obiekt zniknął z naszego krajobrazu.

To smutne, że do tej pory nie doczekaliśmy się w regionie muzeum hutnictwa, a destrukty zabytkowych urządzeń zdobią parkingi przed blaszanymi świątyniami handlu. Żywię głęboką nadzieję, że rudzki wielki piec znajdzie należne mu miejsce w wojewódzkim rejestrze zabytków, a hutnicza stalownia nie zostanie zagospodarowana kolejnym sztampowym pawilonem handlowym „z niemieckiej paczki”, tak jak to się stało z fragmentem wspomnianego wyżej, a założonego przez hutę parku przy ulicy Parkowej. Tuzinkowa „buda” spożywczego dyskontu wyrosła w miejscu gdzie chcielibyśmy widzieć raczej alejki i ławki, w ostateczności dobrej klasy restaurację wśród zieleni. Nie opuszczając Nowego Bytomia możemy się przekonać czym różni się dzisiejsza architektura tanich obiektów handlowych od tego, co pozostawili nasi przodkowie. Mam na myśli wspaniały, secesyjny, dom towarowy – Kaufhaus, od którego nazwę wzięło całe osiedle. Ten gmach też zawdzięczamy hucie.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8

Ruch Autonomii Śląska
koło Ruda Śląska

ul. Piotra Niedurnego 36
IV piętro - pokój 409
41-709 Ruda Śląska Nowy Bytom
e-mail:ruda@autonomia.pl

Dyżury w każdy wtorek od godziny 17.00 do 18.00



Przewodniczący koła:
Roman Kubica
tel. 607336844

r_kubica@interia.pl

Vice przewodniczący
Jan Kołodziej
jankolodziej@wp.pl

Skarbnik
Gabriela Lubecka
gabriela.lub@interia.pl

Komisja rewizyjna:
Krzysztof Falkus
Wojciech Orenowicz
Dawid Biały